wtorek, 23 lutego 2016

Diabolik lovers

                   Rozdział 2

Walka o przeżycie

- Dzień dobry!- Mówi hucznym głosem mężczyzna obok Hildy.- Jest pan Laito?
- Tak jest, zawołać go proszę pana?- Zapytałam się, na co on przytaknął gorączkowo. Szybkim krokiem podeszłam do drzwi Laito, i zapukałam.
- Laito, ktoś do ciebie.- Odwróciłam się, i zobaczyłam za mną znowu tego człowieka, a Hilda stała, z rękami wsuniętymi w twarz.
-Eh? Coś się stało Zuzia-chan?
-TY!- O mały włos mężczyzna nie rzucił się na niego, gdyby nie ja, i moje młode, wampirze moce.- Masz dziewictwo mojej córki, a potem ją odesłałeś tak po prostu?! I przez tą dziewuchę!- Wskazał na mnie palcem. Wytrzeszczyłam oczy.
- Prze pana, to chyba moja sprawa, dla kogo odejdę!
- To ja może się oddalę...
- NIE!- Mężczyźni krzyknęli razem.
- Powiedz mi dziecko,- mężczyzna się uspokoił.- Czy dalej jesteś z tym tyranem?
-Nie, nie zniosłabym tego, że osoba z którą jestem, zdradziła mnie. - Laito popatrzył się na mnie z troską. - No co? Jak cię przyłapałam to ci dupę skopałam, że nie mogłeś siedzieć przez pół roku. Mówiłam, że ruski miesiąc mnie popamiętasz. Ale dobra! My tu pitu pitu, a tu Hilda nie ma prawa do głosu?
- Racja. Hildo, córeczko, co ty masz do powiedzenia?- Hildzie oczy się zaszkliły.
- Zostawcie mnie. Nie chcę już nic mówić.
- Jak nie chcesz gadać przy nas, to nie.- Wzruszyłam ramionami.
- Cz-czekaj!Ja nie kocham Laito. Zostawcie go, bo kłótnie nic nie dadzą.
- Widzicie panowie? A teraz proszę na spokojnie sobie porozmawiać, bo ja i Hilda nie chcemy hałasu.
- Ja nie chciałem córciu...- Ojciec dziewczyny się uspokoił.- U nas zawsze jest tak, że chłopak który ma dziewictwo kobiety, musi się z nią pobrać!
-CO?!!?- Laito wytrzeszczył oczy.
- Widzisz? Najpierw działałeś, potem myślałeś.- Odrzekłam.- To kiedy ślub?
- Ślubu nie będzie.- Powiedziała Hilda.- Ja mam chłopaka, i zamierzamy się pobrać. Już 3 dzieci mamy, więc już trzeba.
- Ja w życiu tyle nie urodzę.- Laito się roześmiał.- Ty się tak nie śmiej, bo gdybym nadal była z tobą, to dzieci miałabym w ciul.- Teraz tata Hildy się roześmiał.
- Ale niedługo poczujesz się matką, bo niedługo twój ślub z Shu...
- No nie wiedziałam wiesz?
- To ci przypomniałem.
-To była ironia i sarkazm.
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz